eRIZ’s weblog

PHP, webdesign, Linux, Windows i inne, bo nie samym chlebem człowiek żyje
Serdecznie zapraszam do udziału w ANKIECIE

SOA#1

Dzisiaj coś mnie tknęło, żeby przejrzeć moje składowisko (czytaj: różne, zazwyczaj nikomu niepotrzebne pierdoły, z których najwyżej ja byłbym w stanie skorzystać; upraszczając, można by to nazwać pawlaczem). Tam, gdzie trzymałem zapisane strony (gdy internet nie był rozpowszechniony, to ten katalog był moją składnicą wiedzy) natrafiłem na pewien artykuł z JoeMonstera o Ciężkiej doli serwisanta. Teraz mi się przypomniało pewne wydarzenie z zamierzchłej (czas jest pojęciem względnym, zwłaszcza w IT) przeszłości…

Rok Pański 2001. Pracowałem na piecu z prockiem 333MHz (później odkryłem, że nominalnie ma 350, tylko w salonie spowolnili FSB o 4MHz; nie wiem, po co), 64MB RAM-u, dyskiem 4.3GB i do dziś w pełni sprawną kartą graficzną Intel 740 z 8MB RAM-u (co ciekawe, już na AGP!). Nadarzyła się okazja do małej rozbudowy - +128MB do pamięci i +20GB do magazynu. OK, byłem tzw. luserem, który wówczas nie mógł kręcić we wnętrznościach, więc udałem się do jakiegoś sklepu z kompami. W porządku, jest, co trzeba, pora zamontować. Posiadałem wyjątkowo ciasną obudowę (jakiś liliput-mini-tower). Dysk miał być w kieszeni - a wiadomo - jest trochę dłuższa od innych napędów 5.25″. Tzw. serwisant przystąpił do montażu. Najpierw pod śrubokręt poszedł dysk razem z kieszenią (swoją drogą, cały czas mu nad uchem ględziłem :D). Koleś podłączył, zamyka skorupę i chce partycjonować dysk. Miałem wówczas niezwykle popularny Window$ 98. Nie pamiętam, “po kiego grzyba”, ale miałem zainstalowany DOS-owy sterownik od napędów ATAPI. “Device is not present”. Ja typowi mówię, że cedeka nie widzi, ale on nic…

Już w domu, bootuję swojego kaszlaka. Niby wszystko glanc, działa. Ale potrzebowałem coś zainstalować z płytki. Wkładam płytkę do cedeka, próbuję wylistować zawartość - klops - nie widział płytki. Pomimo to, dioda dawała znaki życia napędu… Reboot, w BIOS-ie go nie widzi. Co jest u licha?!

Rozkręcamy kompa, w środku ciasno (najmniejszy wariant wertykalnej obudowy). Trochę grzebania, jest: taśma od cedeka odłączona… Próbuję podłączyć - już znam powód - gościowi zabrakło 2cm taśmy…

I pomyśleć, że tak ciężko było zamienić kieszeń z napędem CD miejscami i podłączyć… xD

3 komentarzy

dopisz swój :: trackback :: RSS z komentarzami

RSS z komentarzami :: trackback

Skomentuj

Możesz używać znaczników XHTML. Dozwolone są następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Wszystkie komentarze przechodzą przez moderację oraz filtry antyspamowe. Nie zostanie opublikowany komentarz, jeśli:

  • Jego treść obraża kogokolwiek.
  • W treści znajdują się wulgaryzmy i słownictwo ogólnie uznane za nieprzyzwoite.
  • Mam wątpliwości co do autora wpisu (Wszelkie anonimy są kasowane - niezależnie od zawartości - wpisz prawdziwy e-mail. Jeśli usunąłem, Twoim zdaniem, komentarz niesłusznie - daj znać). Zdarza się, iż sprawdzam kim jest komentujący.
  • Zawiera jakąkolwiek formę reklamy.

Szufladka