eRIZ’s weblog

PHP, webdesign, Linux, Windows i inne, bo nie samym chlebem człowiek żyje
Serdecznie zapraszam do udziału w ANKIECIE

Video w HTML5

Ostatnio trudno nie oprzeć się wrażeniu, że w Sieci aż wre od dyskusji nt. tego, który kodek powinien być podstawowym dla HTML5 w zintegrowanym odtwarzaniu video. Tak, chodzi o tag <video />.

Właściwie, to pod uwagę brane są tylko dwie opcje - OGG Theora oraz H.264. Wbrew pozorom, między nimi jest dość sporo różnic - zarówno jeśli chodzi o wydajność, jak i licencję, na której mogą być wykorzystywane.

Jakie są moje 3 grosze?

(notka pełna prywaty, przestrzegam przed flamewarem)

Na pewno jako koder front-endu postawię wysnuję jedną, dość oczywistą opinię: mało istotne, który, tylko wreszcie się zdecydujcie! No tak, tylko że nie wszystkie kwestie są takie proste. O ile dla frontendowca wszystko to dosłownie zwisa, bo i tak wstawi ścieżkę do odpowiedniego taga, tyle.

Pozostaje jednak kwestia, o której wspomniałem dwoma słowami, się zdecydujcie. Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o kasę. Główni gracze na rynku próbują przeforsować swój pomysł jako propozycje dla powszechnie używanego kodeka. Najwięcej do powiedzenia ma Google z Chrome, MS z IE, Opera, Apple z Safari i Mozilla z Firefoksem. Można by rzec, że mamy tu całkiem pokaźną walkę polityczną. W Chrome zaimplementowano oba kodeki. Tylko Mozilla i Opera się upierają przy rozwiązaniu wykorzystującym Theorę.

Przyznam, że ostatnio robi się całkiem niezła papka informacyjna, jeśli chodzi o obsługiwane kodeki, dlatego jeśli coś pomyliłem - dajcie linka, poczytam, naprostuję. :)

Jeśli chodzi o moją opinię - również skłaniałbym się do wykorzystania H.264 jako dominującego formatu w video dla HTML5. Dlaczego? Pomijam już wydajność (OGG Theora w paru testach okazał się wolniejszy niż komercyjny odpowiednik). Najważniejsza jest jednak jego popularność - praktycznie każdy telefon komórkowy, który posiada wbudowaną obsługę wiadomości MMS, umożliwia odtwarzanie video w fomacie H.264. Mozilla jednak się upiera przy swoim, gdyż pozostają koszty licencyjne oraz filozofia, aby dołączać do przeglądarki tylko narzędzia o otwartym kodzie źródłowym. Co do Opery, to się negatywnie rozczarowałem, że jednak Theora.

I na dobrą sprawę, byłoby to już wszystko z głowy, gdyby nie filozofia Mozilli i decyzja Opery. Bo jeśli chodzi o opłaty licencyjne, to podejrzewam, że fundacja podołałaby finansowo bez jakichś większych problemów.

Ale trzeba, oczywiście, działać dla idei, nieważne czy ta idea faktycznie prowadzi do czegoś lepszego. Nie jest natomiast tajemnicą, że jeśli chodzi o rozwiązania video, to komercyjne pakiety zawsze były o kilka kroków przed “wolnymi”.

Raczej oczywiste je to, że jeśli niewiadomo, o co chodzi, to chodzi o kasę. W przypadku Mozilli blokuje doktryna fundacji, Opera - podejrzewam - woli inwestować na innych polach, niż multimedialne video.

Tylko że próba oszczędności/działania z ideą odbije się na użytkownikach przeglądarek oraz projektantach serwisów. Dlaczego? Patrząc z perspektywy użytkownika - gdyby jednak się przeforsowała koncepcja OGG Theory - korzystając ze współczesnych smartphone’ów nie skorzystamy z serwisu video. Powód? Brak sprzętowej akceleracji Theory. Natomiast w przypadku H.264 nie jest to problem, gdyż multimedialne chipsety miały tę funkcję od dawna zaimplementowaną. Czemu wspomniałem wcześniej o odbijaniu się kosztów na użytkownikach? Są bowiem tacy zapaleńcy, dla których funkcje multimedialne urządzeń mobilnych są priorytetem. Jeśli N nie zadziała = popchnięcie do zakupu nowego…

Natomiast po stronie projektantów serwisów - żeby zadowolić wszystkich, trzeba filmy kodować w obu formatach. W serwerowniach tracą więc podwójnie - przestrzeń dyskową oraz moc procesora. Dwa pliki, ~2x więcej wymaganego miejsca na dyskach, 2x więcej pożeranych zasobów potrzebnych na zakodowanie.

Google się wycwaniło trochę - zaimplementowało obsługę obu formatów. Natomiast reszta świata już nieco komplikuje sytuację. Np. Opera proponuje atrybut <source />, ale nadal trzeba przechowywać na serwerze dwa kontenery.

Idealnie by było, gdyby kodek H.264 został uwolniony. Ptaszki mi doćwierkały, że Google planowało zakup firmy odpowiedzialnej za ten kodek, z zamiarem upublicznienia kodu. Jednak na przeszkodzie chyba stoją zapisy licencji.

Uwolnienie H.264 jednak by dużo ułatwiło w rozwoju Sieci. Urządzenia dekodujące obecne w prawie każdym domu, sporo narzędzi, sprawnie działający format…

Co na koniec? Niech wreszcie się skończy ta batalia o łopatkę w piaskownicy… Bo tylko dzieci cierpią.

12 komentarzy

dopisz swój :: trackback :: RSS z komentarzami

RSS z komentarzami :: trackback

Skomentuj

Możesz używać znaczników XHTML. Dozwolone są następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Wszystkie komentarze przechodzą przez moderację oraz filtry antyspamowe. Nie zostanie opublikowany komentarz, jeśli:

  • Jego treść obraża kogokolwiek.
  • W treści znajdują się wulgaryzmy i słownictwo ogólnie uznane za nieprzyzwoite.
  • Mam wątpliwości co do autora wpisu (Wszelkie anonimy są kasowane - niezależnie od zawartości - wpisz prawdziwy e-mail. Jeśli usunąłem, Twoim zdaniem, komentarz niesłusznie - daj znać). Zdarza się, iż sprawdzam kim jest komentujący.
  • Zawiera jakąkolwiek formę reklamy.

Szufladka