eRIZ’s weblog

PHP, webdesign, Linux, Windows i inne, bo nie samym chlebem człowiek żyje
Serdecznie zapraszam do udziału w ANKIECIE

Locate32: polski langpack

Miło mi poinformować o opublikowaniu polskiego pakietu językowego mojego autorstwa do Locate32 (o którym już kiedyś pisałem). ;]

Pobierz spolszczenie

Wszelkie uwagi dotyczące tłumaczenia są mile widziane. ;]

DNS Proxy pod Windows

Z racji tego, że po moich dość barwnych przygodach z dostępem do internetu, tradycją się stało, że notorycznie coś nie działa. Trafiłem na kolejnego ISP-a “powered by WiFi”. Jest dużo lepiej niźli w poprzedniej sieci, ale nie byłoby tej notki, gdyby nie pewien problem - ruch UDP@53 (czyli ukochane DNS-y) jest jakby zablokowany.

Chociaż nie jestem pewien, czy to na pewno jest coś u mnie w sieci, bo obiło mi się o uszy, że w paru innych przypadkach na (A)DSL-u w moim mieście równie dziwne rzeczy się dzieją, jeśli chodzi o DNS-y.

Summa summarum, w godzinach 14:05-23:05 (dokładnie!) jestem pozbawiony jakiejkolwiek otwierania stron poprzez odwołania domenowe domena.sdsd.asdasd.cos.sd.

Ale program, który teraz opiszę, nie jest wyłącznie dla tych, co mają problemy z DNS-ami. Jeśli chcesz zmniejszyć obciążenie łącza spowodowane ogromem połączeń do “serwerów nazw” czy zwiększyć wydajność, to Posadis jest również dla Ciebie!

więcej

Poradnik Szklarza – wyszukiwanie plików: locate

Kolejny odcinek serialu “Poradnik Szklarza”. Jednym z podstawowych zadań, jakie wykonujemy praktycznie na co dzień jest wyszukiwanie plików. Wszyscy wiemy, jakie badziewne narzędzie oferuje Windows prosto z fabryki. Fakt, w najnowszych wersjach jest ono “przyspieszalne”, ale rzeczywistość ma się trochę inaczej – zamiast czegoś sprawnie działającego dostajemy żółwia spowalniającego system.

Na szczęście, nie zostaliśmy na lodzie. “Paru” innym użytkownikom systemu monopolisty koncept Windowsowej wyszukiwarki również, delikatnie mówiąc – nie przypadł do gustu.

więcej

Wirtualizacja za darmo - VMWare Player

Jakiś czas temu VMWare wypuścił za free Playera. Jest to okrojona wersja VMWare Workstation. Nie jest to do końca prawdą, ponieważ pozostawiono główną funkcję programu - emulowanie komputera. Z założenia, program miał służyć do uruchamiania gotowych obrazów z systemami dostarczanymi przez firmy trzecie. Samo VMWare udostępnia kilkaset prekonfigurowanych i gotowych do ściągnięcia obrazów.

W rzeczywistości, chyba jedyną różnicą pomiędzy wersją Desktop a Player jest brak możliwości tworzenia i zarządzania obrazami w tym drugim.

Ja pokażę, w jaki sposób samemu utworzyć plik VMX i wykonać inne niezbędne rzeczy w celu uruchomienia własnej maszyny na komputerze pracującym pod kontrolą Windows.

więcej

Dlaczego tak mało ludzi używa Linuksa

Dzisiaj sobie “rozmawiałem” z SinX-em i miałem przyjemność przeprowadzić z nim dyskusję na temat problemów, które hamują popularność Pingwinka. Może będą one trochę subiektywne, ale będę tutaj patrzył przez oczy “szklarza”, bo w końcu to oni mają większość i przede wszystkim do nich jest adresowany Linux. Opiszę tutaj problemy, które utrudniają przesiadkę. Kolejność może będzie przypadkowa, ale mam nadzieję, że logiczna.

więcej

Viśta - kolejne kwiatki

Mamy przerwę na informatyce. Przejrzałem sobie wszechobecny Wykop i natrafiłem na newsa. Co tym razem? Ano, dotyczy on nowego licencjonowania przereklamowanej, wszędobylskiej i ogólnie “the best” Micro$oft Viśta®. W newsie czytamy:

Najważniejszą zmianą jest możliwość jednokrotnego przeniesienia systemu z komputera na komputer. Innymi słowy, jeśli użytkownik planuje poważną rozbudowę komputera, włącznie z wymiana podstawowych jego części, będzie mógł to zrobić tylko raz. Potem pozostaje kupienie nowego egzemplarza Visty.

Natomiast dalej:

Ilu egzemplarzy Visty trzeba będzie użyć do porównania dwudziestu płyt głównych w redakcyjnym laboratorium?

Widać, M$ zauważył, że zaczęła kasa odpływać od ich “najlepszych” systemów. Nie ma za co Mercedesów kupować, to trzeba uderzyć po kieszeniach “klientów”, którzy zapewne kupią MSV. Nie wiem czemu, ale polubiłem ostatnio porównania do samochodów. Nie tylko ja:

Jak w samochodzie zmieniasz opony to masz masz za to płacić producentowi silnika (wracając do nisłusznego porównania)? Microsoft wypożycza do użycia system operacyjny nie ponosząc żadnej odpowiedzialności za jego działanie i każe wypozyczać kolejny z byle powodu. Zmieniłeś opony - wymień silnik, zmieniłeś żarówkę - wymień silnik, wlałeś nowy olej - wymień silnik itp. oto wizja motoryzacji wg. Microsoftu :)

Windows XP z Service Packiem 2 jest już badziewny, to co mówić, jaka Vista będzie… A o tym, co niektórzy stażyści w sklepach komputerowych potrafią doradzić, to aż żal pisać, ale to temat na osobny wpis…

Dla uzależnionych od gestów - StrokeIt!

Dawno coś pisałem, ale to z powodu natłoku zajęć. Dzisiaj sobota, to trochę luzu :)

Przejdę więc do meritum - gestów myszy. W porządnych przeglądarkach (czyli praktycznie wszystkich oprócz oczywiście IE) mamy coś takiego do dyspozycji jak gesty myszy. Ułatwiają przeglądanie, i to znacznie. Parę razy zdarzyło mi się, że chciałem zamknąć jakieś inne okienko niż stronę w Operze za pomocą “w dół, w prawo”. Ups, nie działało. Hmm, dlaczego by nie przenieść tejże funkcjonalności na cały system. Poszperałem w Google’ach i znalazłem - StrokeIt!. Program wydaje się “stary”, ale nic bardziej mylnego - działa wyśmienicie; programiści chyba już nie wiedzą, co dodać :). Po zainstalowaniu i wstępnej konfiguracji możemy się cieszyć z gestów w każdym miejscu w systemie. Prawy przycisk myszki i rysujemy! Program bardzo dobrze rozpoznaje nasze “bazgroły”, dzięki czemu nie trzeba rysować po ekranie jak od linijki.

Kilka tipsów:

  • Jeśli chcesz przeciągnąć prawym przyciskiem myszki jakiś obiekt, to naciśnij najpierw na chwilę klawisz CTRL, zacznij przeciągać obiekt. Spowoduje to chwilowe zignorowanie “rysowania” przez StrokeIt, a nam umożliwi drag’n'dropa.
  • Możesz czasowo wyłączyć działanie programu. Wystarczy kliknąć prawym przyciskiem myszy na ikonie programu w tray’u. Program, po wyłączeniu, aktywujemy w ten sam sposób.
  • Jeśli narysujesz gest, do którego nie ma przypisanej żadnej akcji/narysujesz taki, którego StrokeIt! nie ma w swojej bazie, to wyświetli się okienko uczenia. Przy konfigurowaniu programu przydaje się, potem jednak denerwuje. Ale jest na to rada: kliknij lewym przyciskiem myszki na ikonie programu i wybierz Edit>Preferences. Następnie odznacz opcję Always prompt to learn unrecognized gestures i kliknij OK. To wszystko.

Na początku trzeba się przyzwyczaić, ale warto - często dużo szybciej jest coś narysować myszą niż szukać klawiszy do kombinacji na klawiaturze.

Szufladka