eRIZ’s weblog

PHP, webdesign, Linux, Windows i inne, bo nie samym chlebem człowiek żyje
Serdecznie zapraszam do udziału w ANKIECIE

Kilka powodów, którymi Windows potrafi wkurzyć

Ostatnio pisałem o mocnych stronach Windowsów. Jednak nie da się stworzyć idealnego oprogramowania. Dzisiaj napiszę parę słów o tym, co mnie denerwuje w Okienkach.

Materiałem badawczym jest Windows XP Home SP2, Vista jest dla mnie taką nań “naroślą”. :P

  1. Dołączenie nowego sprzętu powoduje nieodwracalne zaśmiecenie systemu.

    Jeśli ktoś myślał, że podłączając np. pendrive’a do komputera system instaluje sterowniki obecne tylko na czas jego użytkowania, to się grubo myli. Niestety, po odłączeniu można wciąż znaleźć wpisy-śmieci w menedżerze urządzeń z tą różnicą, że wymagają one uaktywnienia widoku ukrytych urządzeń. Jest to bardzo irytujące i o ile w przypadku jakichś prostych, typu pendrive, drukarka, to to nie przeszkadza, ale bardzo denerwujące jest to w przypadku kart sieciowych. Wystarczy taką podłączyć na chwilę do komputera i śmietniczek się powiększa. Windows NIE USUWA wpisów dotyczących kart i zostają martwe wpisy w menedżerze urządzeń, których nie da się zbyt łatwo usunąć (urządzenie może być wymagane do rozruchu komputera). Nie pamiętam dokładnie, ale przepięcie do innego gniazda PCI owocuje dokładnie tym samym skutkiem.

  2. Idiotyczne odmontowywanie napędów

    Mamy dwa dyski twarde, z czego tylko na jednym z nich zainstalowany jest system. Z drugiego korzystamy sporadycznie oraz mamy włączone oszczędzanie energii. Kończymy pracę, zamykamy system. Pomimo, że żaden odczyt/zapis do tej pory nie miał miejsca, to system włącza napęd na dosłownie sekundę i wyłącza zasilanie. To samo jest ze znajdującymi się w napędach płytami optycznymi. IMHO zupełny bezsens…

  3. Próba odczytu z płyty CD zamula system

    Między innymi z tego powodu ograniczam korzystanie z dysków optycznych do minimum. Fakt, szkoda miejsca na niektóre zbiory i można je bez problemu składować na DVD, ale rozpędzanie kompaktu w napędzie w jakiś dziwny sposób absorbuje system. Dopóki płyta nie wejdzie w maksymalne obroty, dopóty z systemu nie da się korzystać. Fakt, niby kilka sekund, ale potrafi zdenerwować.

  4. Przełączenie urządzenia do innego portu USB powoduje znalezienie “nowego” sprzętu.

    Ot, to jest dla mnie trochę dziwny bubel; jeśli mieliśmy podłączoną kamerkę internetową do portu A i podłączymy ją do portu B, to system nie jest w stanie skorzystać z poprzednio zainstalowanych sterowników tylko instaluje je od nowa. Nie rozumiem tego, za Chiny…

  5. Korzystanie ze skanera dołączonego do portu równoległego skutkuje zużyciem CPU na 100%.

    Skaner jest podłączony, sprawny, ogólnie wszystko działa. Lecz gdy z niego skorzystać, to zużycie procka sięga zenitu. No i nie mogę pojąć, czemu to tak się dzieje pomimo, że port ma włączone wykorzystywanie DMA. I jak tu to zrozumieć…?

  6. Filozofia rejestru

    Gdyby się tak przyjrzeć wszystkiemu, co się dzieje w systemie, to tak naprawdę wszystko skupia się wokół centralnego rejestru. Nawet, gdy użyszkodnik niczego nie robi, to wykonywane są setki zapytań w ciągu sekundy. A tak naprawdę, nic z tego nie wynika. Jeśli chodzi o kreatory, etc, to są one w rzeczywistości graficznym interfejsem obsługującym wybrane gałęzie rejestru. Czasem to jest pomocne, czasem służy ukryciu niektórych parametrów, czasem irytuje wykonanie - choćby konfiguracja połączeń sieciowych - po kliknięciu zamknij trzeba odczekać kilkanaście sekund, aby zmiany zostały wprowadzone. Ot, niedopita kawa któregoś z programistów. Nie wiem, jak to jest w przypadku SP3, ale wątpię, aby się coś więcej zmieniło.

  7. Bez zewnętrznych narzędzi nie przeżyjesz

    Żeby geek mógł komfortowo pracować z systemem, potrzeba co najmniej kilkunastu narzędzi (defragmentator, odpluskwiacz, itp), które dodają brakującą funkcjonalność. Bo np. wbudowany defragmentator jest beznadziejny. No, w przypadku Windows 2k wzwyż jest już trochę lepiej, ale starsi wyjadacze pewnie pamiętają słynny defragmentator, który robił z dysku twardego perkusję. No i te cieszące oko 10% po pierwszych paru sekundach działania. Ale tylko przez pierwszą godzinę. ;P

  8. Dostosowanie systemu wymaga spędzenia paru godzin

    Huh, linuksiarze-konsolowcy zasłaniają się, że pracując z systemem trzeba wykazywać się doświadczeniem i jego znajomością. W przypadku Windows nie jest wcale inaczej. Rejestr jest jak dżungla, jak nie wiesz, gdzie czego szukać, to zginiesz. Trzeba dużo bardziej uważać niż w przypadku Uniksa.

  9. Szyfry rejestru

    Wiąże się to z powyższym punktem; nazwy urządzeń zamiast jakichś sensownych identyfikatorów posiadają GUID, którego znaczenia próżno się łatwo dokopać. Ot, zero logiki… Tylko strata czasu.

  10. System w formie out-of-the-box (zaraz po instalacji) nie nadaje się do użytku

    IMHO bez poświęcenia paru godzin (wprawne osobniki potrzebują na to max godziny) na konfiguracje OS-u nie da się z tego systemu normalnie korzystać. Wkurzające dymki podpowiedzi, cukierkowe tematy pulpitu, które tylko spowalniają system, niepotrzebnie włączony debugger generujący na dysku śmietnik, Messenger, z którego korzystają nieliczni, zapora, która powinna stać na wodzie, a nie w systemie… Można dość długo wyliczać…

Więcej mi się jakoś nie rzuciło w oczy/przyzwyczaiłem się/nie pamiętam; niepotrzebne skreślić. Mimo tych wad, świadomie pracuję w tym środowisku. Każdy system ma swoje wady. ;)

10 komentarzy

dopisz swój :: trackback :: RSS z komentarzami

RSS z komentarzami :: trackback

Skomentuj

Możesz używać znaczników XHTML. Dozwolone są następujące tagi: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Wszystkie komentarze przechodzą przez moderację oraz filtry antyspamowe. Nie zostanie opublikowany komentarz, jeśli:

  • Jego treść obraża kogokolwiek.
  • W treści znajdują się wulgaryzmy i słownictwo ogólnie uznane za nieprzyzwoite.
  • Mam wątpliwości co do autora wpisu (Wszelkie anonimy są kasowane - niezależnie od zawartości - wpisz prawdziwy e-mail. Jeśli usunąłem, Twoim zdaniem, komentarz niesłusznie - daj znać). Zdarza się, iż sprawdzam kim jest komentujący.
  • Zawiera jakąkolwiek formę reklamy.

Szufladka